Koleżeńska przysługa
Opowiadanie: Koleżenska przysługa. Jesteśmy z Marzeną małżenstwem w Prednim wieku. Jeżeli chodzi o sprawy łóżkowe to żona jest bardzo staroświecka. Nie uznaje ona seksu jako przyjemności, lecz jako zło konieczne. Podczas stosunków nigdy nie przejawiała żadnej inicjatywy. Zawsze musiało być zgaszone światło, a jej dewiza to: “jak chcesz to rób byle szybko i nie cuduj”. Zacząłem już myśleć, że to moja wina, że nie potrafie jej dogodzić. Nie raz mówiłem do niej, że z innym to byś sie bzykała na wszystkie sposoby, a ze mną to tylko z obowiązku. Nigdy nie dopuszczała nawet myśli, że mogłaby zrobić to z kimś innym. Musiałem wtedy ją przepraszać i tłumaczyć, że to tylko żarty. Lata mijały a ona bez zmian w tych sprawach. Bardziej zadowalałem sie oglądaniem zdjeć w czasopismach erotycznych niż z obcowania po ciemku z własną żoną. (więcej…)
Naiwny narrator
Wszystko to, co postaram sie wam tutaj opisać przydarzyło sie mojemu koledze Rafałowi. Było to już sporo lat temu, mianowicie sześć lat temu, gdy miał osiemnaście, bo jest moim rówieśnikiem. Dobrze pamietam tą historie, bo wówczas gdy mi ją opowiadał wywarła na mnie duże wrażenie. Były wakacje, Rafał pojechał na obóz żeglarski na Mazury. Piekna pogoda, piekne polskie jeziora i obozowicze pływający na ?aglówkach. Byli podzieleni na czteroosobowe grupy, nie licząc sternika – opiekuna, bo pływali na Omegach. Rafał cieszył sie bardzo z doboru grupy, bo trafiła mu sie, jak uważali wszyscy koledzy z jego namiotu, jedna z najładniejszych dziewczyn na całym obozie. Spór toczył sie właśnie miedzy Darią, a długonogą Moniką. Daria miała wtedy siedemnaście lat, była o rok młodsza od Rafała. Spedzali dużo czasu na jachtach i to pozwoliło sie im zbliżyć. (więcej…)
Wakacyjna przysługa
Jakiś czas temu mój przyjaciel przyszedł do mnie z dziwną proPbą. Miałbym zastąpić jego na wakacyjnym kursie dla przedstawicieli handlowych dużej miedzynarodowej korporacji, bo on musi jechać do Kanady, ma tam zaklepany termin wystawy swoich obrazów w renomowanej galerii. Bez słowa pokiwałem przecząco głową. Przyszedł nastepnego dnia mówiąc: załatwiłem wszystko tak, że nawet nie bedziesz musiał prowadzić tych wykładów, ale musisz tam pojechać. Masz zaśewnione 6 tygodni w eleganckim ośrodku wypoczynkowym i jeszcze zaśłacą za twoją tam obecność. Bedziesz tam wykładowcą od kompozycji i innych przedmiotów plastycznych.
– Napisz mi wszystko na kartce, łącznie z adresem, bo zapomne – powiedziałem i wzruszyłem ramionami z rezygnacją. (więcej…)
Zimowa rozkosz
Mroźnego świata za oknem nie rozjaśniało pojedyncze nawet światełko. Na zewnątrz królowała przemarznieta ciemność, a miasto było spowite mrokiem najdłuższej nocy w roku. Jednakże arktyczna pogoda zupełnie mi nie przeszkadzała, czułem przyjemne ciepło wydobywające sie z kominka, ogrzewające moje zmarzniete spacerem ciało. Przez dłuższą chwile wpatrywałem sie w trzaskający radośnie ogien, słuchając „So This Is Christmas” w wykonaniu ulubionej Celine Dion, potem przeniosłem spojrzenie na rozłożony obok fotel, na którym zwinieta w kłebek spała niczym rozkoszny anioł z kościelnej rzeźby moja dziewczyna. Patrząc na nią, zastanawiałem sie, co dobrego zrobiłem dla niej, dla mojej ukochanej osoby w konczącym sie za kilka dni roku. Byliśmy razem, tak jak dwanaście miesiecy wcześniej, a samo to w przesączonym kiczem, seksem, zdradą i przemocą świecie, można było uznać za sukces. (więcej…)
Rypanko w księgarni
W pewien ciepły, letni wieczór czekałem na przystanku w centrum miasta na spóźniający sie autobus. Przez cały dzien było duszno i parno, burza wisiała w powietrzu. Autobus wciąż nie przyjeżdżał, za to niebo pociemniało i po chwili ulewa przesłoniła ulice. Rozejrzałem sie wokół szukując schronienia. Tuż obok była ksiegarnia, niewiele myśląc wbiegłem do Prodka. To była niewielka ksiegarnia w starym stylu - rodzaj antykwariatu, słabo oświetlona i intensywnie pachnąca papierem i kurzem - zupełnie pusta jak mi sie początkowo wydawało. Dopiero po chwili zauważyłem w kącie biurko zawalone piramidą książek, za którą ktoś ledwo widoczny pracował, nachylony nisko nad papierami. Dostrzegłem w słabym świetle błysk okularów, krótkie rude włosy, bladą, nijaką twarz. Panienka z ksiegarni - klasyczna mysz książkowa. (więcej…)
Odlot
Jestem członkiem klubu lotniarskiego już Jakieś dziesieć lat, ale dopiero ostatnio przekonałem sie o prawdziwym znaczeniu tego dumnego tytułu… W zeszłym miesiącu w naszym klubie odbywały sie szkolenia dla grupy studentów z Warszawy. Jedną z moich uczennic była bardzo interesująca dziewczyna, Marta. Patrzenie na nią było prawdziwą estetyczną przyjemnością. Niezbyt wysoka, dzieki dużym piersiom i mocno zaokrąglonym biodrom utrzymywała wage konieczną do sterowania lotnią. Nie raz i nie dwa zdarzało sie, że osobiście dopinałem na niej uprząż. Szczerość nakazuje mi przyznać, że zawsze w takiej sytuacji serce zaczynało mi łomotać a krwistoczerwony rumieniec wypełzał na twarz. Marta miała chyba jakiś zadawniony uraz do staników, bo poprzestawała jedynie na bardzo obcisłych bluzkach, interesująco układających sie na dwóch okazałych półkulach. (więcej…)
Noc
Już spałaś, siadłem na brzegu łóżka, nie chciałem Cie budzić tak pieknie wyglądałaś. Twój oddech był spokojny, na twarzy zagościł delikatny uśmiech - musiało Ci sie śnić coś miłego. Delikatnie nachyliłem sie, aby poczuć zaśach Twych włosów, pachniały morską bryzą, słoncem, kwiatami, wdychałem ten zaśach z rozkoszą. Delikatnie niczym dotyk skrzydeł motyla musnąłem twoje usta, lekko sie rozchyliły, pojawiła sie na nich wilgotna kropelka niczym rosa na płatkach róży, delikatnie ją spiłem. Poczułaś to i otworzyłaś oczy, uśmiech zagościł na twych ustach i usłyszałem: “…Jak sie ciesze”. Moje usta splotły sie z Twoimi. Nasze jezyczki szalały w ich wnetrzu. Czułem ciepło Twego ciała, zaśach skóry. Moje dłonie zaczeły błądzić po ciele, pieścić jego najmniejszy zakątek. Usta zachłannie spijały rose z twoich ust. (więcej…)
Danka w SexShopie
Danka byla zdesperowana! Jej mąż niespodziewanie odszedł zostawiajac ja nie tylko samotna ale takze niesamowicie sfrustrowana. Umial wspaniale zajac sie domem, ale przede wszystkim zadawalal ja seksualnie przynajmniej cztery razy w tygodniu, a czasami nawet wiecej. Danka byla przyzwyczajona do fiuta swojego meza albo w cipce albo w ustach nie spodziewala sie, ze zostanie jej to odebrane. Teraz byla sama i byla tym bardzo sfrustrowana. Przez kilka pierwszych tygodni zadowalala sie masturbacja, ale to tylko jeszcze bardziej wzmoglo jej apetyt na cos wiecej. Potrzebowala by jej cipka byla rozciagnieta przez grubego chuja. Niestety nie wypadalo jej znalezc nowego fagasa zbyt szybko tym bardziej, ze mieszkala w malym miescie. Co mogla zrobic to pojechac do miasta oddalonego o godzine i kupic wibrator czy sztucznego chuja w jednym z wielu sex shopów. (więcej…)
Wczasy u teściów
Jej romans z Romusiem zaczął sie pewnego lipcowego i słonecznego dnia. Przyjechała z Bonifacym na pare dni urlopu do jego rodziców. Teściowie mieli jednorodzinny domek w Czachówku (miejscowość 30 km. od Warszawy) na samym koncu osiedla. Okolica przypominała wieś: dużo łąk, mało ludzi, cisza i spokój. Już po paru godzinach pobytu Julita czuła sie rozczarowana i znudzona, w przeciwienstwie do Bonifacego, który był w swoim żywiole. Chodził na ryby, pomagał ojcu w pracach przy domu i w ogrodzie. Julita starała sie nie wchodzić w droge teściowej, która wolała zajmować sie wszystkim osobiście. Synowa podziwiała matke Bonifacego: nie dosyć, że prowadziła cały dom to także opiekowała sie najmłodszym psychicznie opóźnionym synem Romanem. Wymagało to od niej dużo wysiłku i cierpliwości, ale nie chciała oddać go do szpitala dla czubków. (więcej…)
Sobota
Byla leniwa sobota. Ona siedzial przy kuchennym stole pijac kawe, gdy ktos zapukal do drzwi. Ku swemu zaskoczeniu to byl mezczyzna o którym marzyla. Znala go od szesciu lat. Mial cudowne niebieskie oczy, ogolona glowe - nie mogla przestac o nim myslec przez ostatnie kilka dni. Ubrany byl w obcisle niebieskie spodnie jeansowe i flanelowa koszule. Trzymal cos w dloni - torbe. Podal jej torbe mówiac by to nalozyla.To byla seksowna bielizna. Bez zastanowienia weszla do lazienki i zaczela pospiesznie ja zakladac. Obserwowal ja bez wytchnienia. Tak ubrana weszla do wanny i odkrecila wode wylewajac na siebie smietanke do kawy. Podszedl do niej bardzo pewnie i zaczal zlizywac splywajace po jej ciele krople. Zareagowala równie szybko gladzac jego cialo uzywajac opuszków palców - gladzac jego tors powoli znizajac sie w dól pasa az do pekatego juz krocza. (więcej…)